Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Rozumiem

Newsletter Trinergy - wskazówki, porady i nasze najnowsze projekty :)

Trening kolarski w oparciu o moc, FAQ

Jesień to zazwyczaj luźniejszy okres w pracy trenerskiej, co roku staram się podzielić częścią wiedzy i doświadczenia podczas szkoleń czy warsztatów. Dobrą markę wyrobiły sobie spotkania dotyczące treningu kolarskiego w triathlonie z wykorzystaniem pomiaru mocy, w których skupiam się przede wszystkim na metodyce treningu stosowanej w Trinergy. Na każdej edycji pojawia się sporo powtarzających się pytań, które w większości przypadków dotyczą pobocznych, ale ważnych i dających się zgrabnie opisać kwestii… no to opisuję 😃

#1 Dobór pozycji w czasie testów i treningów

We wczesnym okresie przygotowawczym nie zwracamy większej uwagi na pozycję. „Górny chwyt” zazwyczaj pozwala wykręcić kilka watów więcej, a w sensownie ułożonym programie mocniejszy bodziec zazwyczaj oznacza większą skuteczność i dalej idącą adaptację. Większość naszych podopiecznych rywalizuje na długim dystansie i na początku przygotowań wykonuje dużą ilość wysiłków ponad progiem beztlenowym. Wtedy zazwyczaj zależy nam na większej ilości „cukru w cukrze”, więc faworyzujemy pozycję, która pozwoli na większy zastrzyk wysokiej intensywności. Im bliżej okresu startowego i im więcej specyficznych zadań w planie treningowym, tym częściej jeździmy w pozycji czasowej - zarówno na testach, jak i na zadaniach na mocach startowych. Jednocześnie na odcinkach wyraźnie mocniejszych często pozwalamy Zawodnikom jeździć w pozycji pozwalającej generować jak najwięcej watów, chociaż z czasem coraz wygodniej im te waty generować w pozycji czasowej. Sytuacja wygląda inaczej u osób specjalizujących się na krótszych dystansach. Moc generowana na długim dystansie jest stosunkowo niska, i nawet jeśli Zawodnik jeździ zadania progowe w górnym chwycie, to zazwyczaj dobrze radzi sobie z kręceniem watów 20 czy 30% niższych w pozycji czasowej. Jednak jeśli na zawodach docelowych chcemy kręcić na poziomie 90-105% FTP to musimy tego typu wysiłki wykonywać w pozycji czasowej podczas przygotowań. W przeciwnym wypadku musimy się liczyć kilkuprocentowym rozjazdem między tym co jesteśmy stanie wykręcić na treningu w górnym chwycie, a tym co pokażemy na zawodach w pozycji czasowej. Spadek zdolności do generowania mocy wynikający ze zmiany pozycji w większości przypadków nie potrwa dłużej niż 3-4 miesiące - dotyczy to zarówno zmiany chwytu podczas treningów, przesiadki z roweru szosowego na rower czasowy, jak i bikefittingu.

#2 Waty na trenażerze, waty w terenie

Mamy pod opieką Zawodników, którzy pod dachem kręcą wyższe waty niż podczas jazdy w terenie oraz Zawodników, którzy na trenażerze nie mogą wygenerować mocy nawet zbliżonej do tego co jeżdżą na zewnątrz. W dużej mierze wiąże się to z dominującym mechanizmem psychologicznym. Upraszczając i generalizując - Zawodnicy bazujący na asocjacji, czyli „tu i teraz” lepiej radzą sobie na trenażerze, z kolei Zawodnicy bazujący na „dysocjacji” potrzebują większej ilości rzeczy odciągających uwagę od chwilowego zmęczenia i znużenia. Oczywiście ta pierwsza grupa radzi sobie dużo lepiej w sportach wytrzymałościowych, a wykorzystanie mechanizmów asocjacyjnych da się wzmacniać. Drugą istotną kwestią są warunki treningu - bez odpowiedniego przygotowania stanowiska pod dachem (wentylacja, temperatura) trening będzie po prostu katorgą i albo zabraknie jakości, albo wejdziemy w niepotrzebne zmęczenie. U większości naszych podopiecznych przez większą część roku waty generowane pod dachem w górnym chwycie odpowiadają mniej więcej watom generowanym na zewnątrz w pozycji czasowej. Staramy sobie nie komplikować zbytnio życia i w tym obszarze nie jesteśmy aptekarsko dokładni. W niektórych przypadkach przygotowujemy inny zestaw stref treningowych „indoor” i „outdoor”, zazwyczaj na podstawie zadań testowych, dużo rzadziej na podstawie tzw. testów terenowych. U Zawodników kręcących wyraźnie słabiej pod dachem częściej sięgamy po treningowe urozmaicenia, wykorzystujemy m.in. ZWIFTa. Dzięki temu przemycamy solidną dawkę intensywności bez sięgania po najgłębsze pokłady zasobów mentalnych i motywacji.

#3 "Co sądzisz o gotowych planach treningowych na platformie xxx?"

Większość Czytelników zapewne słyszała o zasadzie "80/20”, która sugeruje, że większość rezultatów (80%) da się osiągnąć stosunkowo niewielką ilością nakładów (20%). Jest w tym sporo myślenia życzeniowego, ale sam kierunek wydaje się sensowny. Podobnie jest z gotowymi planami czy aplikacjami treningowymi, w oparciu o nie da się osiągnąć 50, 60, a myśląc życzeniowo nawet 80% własnych możliwości. Jeśli 80% wystarczy do osiągnięcia sportowych celów to w zasadzie nie ma problemu, natomiast jeśli chcemy rzeczywiście sprawdzić jak daleko jesteśmy w stanie zajść i zbliżyć się do granic naszych możliwości, to nic nie zastąpi dobrego trenera. Z drugiej strony kiepski trener może nas nawet nie dociągnąć do tych 80%, jakość ma znaczenie 😃

unnamed-35