Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Rozumiem

Newsletter Trinergy - wskazówki, porady i nasze najnowsze projekty :)

"Race pace" dla opornych :)

Tempo startowe to obszerne pojęcie, które zazwyczaj kojarzy się z bardzo wymagającym treningiem. Nic dziwnego - teoretyczne podstawy treningu sportowego wykuwały się w ogniu sportu wyczynowego, by dopiero wiele lat później trafić pod strzechy wraz z rozwojem sportu amatorskiego. Podczas Igrzysk Olimpijskich zdecydowanie dominują konkurencje wyraźnie krótsze niż triathlon rozgrywany na dystansie sprinterskim. Spójrzmy chociażby na pływanie – na 32 konkurencje na basenie tylko dwie trwają dłużej niż 5 minut – są to wyścigi na 800m kobiet i 1500m mężczyzn. Kolarstwo? Dziesięć kompletów medali do rozdania na torze, kontra cztery komplety na szosie. Bieganie? Przez lata biegi uliczne i maraton były konkurencjami niszowymi, a prym wiodło stosunkowo krótkie ściganie się na bieżni. Triathlon na długim dystansie charakteryzuje się odmienną specyfiką wysiłku, ale branżowa nomenklatura i definicje używane w różnej maści poradnikach spowodowały, że sformułowanie „tempo startowe” zapala ostrzegawczą lampkę w głowach większości zawodników.

Tymczasem...

Intensywność startowa podczas dystansu Ironman lub Ironman 70.3 to umiarkowany wysiłek o tlenowym charakterze. Jest to intensywność na tyle niska, że większość Age-Grouperów w trakcie zawodów nie potrafi się pohamować w pierwszej części dystansu, za co płaci niewspółmiernie wysoką cenę w drugiej połowie wyścigu. Główną przyczyną jest głowa - od kiepskiego przygotowania merytorycznego, przez nieumiejętności doboru odpowiedniego tempa, po rozdmuchane ego. Nad każdym z tych elementów, lepiej lub gorzej, pracujemy ze swoimi podopiecznymi w Trinergy :)

Większość sesji treningowych wykorzystujących tempo połówki lub tempo IM da się wykonać szybciej. Czy warto? Zazwyczaj nie. Teoria Centralnego Zarządcy (ang. Central Governor Theory) jest obecnie najbardziej spójną i sensowną koncepcją opisującą mechanizmy odpowiedzialne za powstawanie zmęczenia oraz spadek zdolności wysiłkowych. Nie wchodząc w szczegóły - jeśli coś wydaje Ci się ciężkie, będziesz się męczyć szybciej. Twój mózg po prostu wcześniej wyśle sygnał by zmniejszyć intensywność. Podkręcanie sesji opartych o tempa startowe nie pozwala na skojarzenie intensywności startowej z wysiłkiem bezpiecznym i przez to możliwym do wykonywania przez długi czas. Uznanie przez mózg tempa startowego za strefę komfortu istotnie wpływa na nasze zdolności wysiłkowe!

Do tego dochodzi kwestia pamięci. Ponownie, nie wchodząc w szczegóły - gdy wydaje Ci się że pamiętasz jakieś zdarzenie, to naprawdę pamiętasz jedynie Twoje ostatnie wspomnienie o danym zdarzeniu. Dlatego programując treningi w ostatnich tygodniach przed zawodami planujemy tempa startowe, gdy zawodnik jest stosunkowo wypoczęty. Zupełnie inaczej kręci się 200W po ciężkim bloku treningowym, a zupełnie inaczej po luźniejszym dniu. Na ostatniej prostej szukamy „pozytywnego” wrażenie związane z odczuwaniem zmęczenia przy docelowej intensywności startowej. Poza planem treningowym istotne znaczenie ma sposób wykonania treningu - przytoczone 200W potrafi wydawać się wyjątkowo wymagające po ciężkim dniu w pracy czy zarwanej nocy, dodatkową trudność może sprawiać upał w środku dnia, niewielki zapas „paliwa” czy wykonywanie zadania pod koniec treningu… to wszystko się liczy!

Podczas, w założeniu lekkiej lub umiarkowanej sesji z tempem startowym, nie walcz o kilka dodatkowych watów czy sekund na kilometr. Energię przekieruj na ekonomię ruchu, popracuj nad zdolnością do utrzymania aerodynamicznej pozycji, odżywianiem, nawodnieniem czy doborem kadencji. Nie zobaczysz tego na zegarku dzisiaj, ale w momencie przekraczania mety na zawodach docelowych :) Powodzenia!

31466720_10214166050979479_1115355233849966592_o