Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Rozumiem

Algarve Open Camp 2018 - zapisy ruszyły, a ilość miejsc jest ograniczona!

All models are wrong but some are useful

Jedno z najbardziej nielubianych przeze mnie pytań od zawodników brzmi „a co ten trening kształtuje?”. Mam wtedy do wyboru trzy odpowiedzi. Pierwsza z nich opiera się na naukowo brzmiących teoriach fizjologicznych i pokazuje że jestem kompetentnym trenerem. Druga, ulubiona, brzmi „jajco” i używam jej wyłącznie w przypadku zawodników na wysokim poziomie sportowym. Trzecią znajdziecie poniżej :)

Ludzki umysł ma naturalną tendencję do upraszczania. Złożone wyzwania rozbijamy na mniejsze wątki, łatwiejsze do ogarnięcia. W ciekawy sposób opisuje to prof. Daniel Kahnemann, amerykański psycholog i ekonomista, współtwórca teorii perspektyw i lauerat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii. W bestsellerze „Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym” przedstawia podświadomy mechanizm zastępowania trudnego pytania pytaniem łatwiejszym do odpowiedzenia.

„All models are wrong but some are useful” - George Box

Najpopularniejszy fizjologiczny model kształtowania wytrzymałości opiera się o trzy podstawowe wskaźniki: próg mleczanowy, maksymalną pojemność tlenową (VO2max) oraz ekonomię ruchu. Każdy z nich możemy w prosty i powtarzalny sposób zmierzyć, poddać analizie i interpretacji. Śledząc zmiany możemy określić skuteczność stosowanego treningu. WRÓĆ! Śledząc zmiany możemy określić jedynie wpływ stosowanego treningu na wyżej wymienione wskaźniki. Po drodze podświadomie zamieniliśmy trudne pytanie „jak uzyskać lepszy wynik na zawodach” na prostsze „jak uzyskać wyższy próg mleczanowy, wyższą maksymalną pojemność tlenową i lepszą ekonomię ruchu?”.

W poszukiwaniu odpowiedzi narodził się popularny system stref treningowych. System atrakcyjny – czytelny, prosty, pełen liczb, wykresów i tabel, a przy tym noszący znamiona naukowości. Sztandarowym przykładem jest „najlepsza na świecie książka o treningu wg Runner's World”, czyli Daniel's Running Formula z 1998 roku . Znajdziemy w niej trzy formaty sesji jakościowych odpowiadające powyższym wskaźnikom. Biegi progowe mają podwyższyć próg mleczanowy, interwały mają zwiększyć maksymalną pojemność tlenową, a powtórzenia mają poprawić ekonomię biegania. Każdy format kształtuje tylko wybraną fizjologiczną zmienną, a każda sesja ma bardzo ściśle określoną strukturę związaną z konkretnymi prędkościami, długością trwania odcinków i czasem trwania przerw. Pomiędzy nimi znajdują się „strefy śmieciowe”, których zdaniem Danielsa należało w treningu unikać.
 

  jd-figure7
Źródło: Jack Daniel's Running Formula, wydanie pierwsze
via coacheseducation.com

Nieprzypadkowo lata dominacji fizjologów w kształtowaniu amerykańskiej myśli treningowej zbiegły się z chyba największą w historii zapaścią wynikową za wielką wodą w latach 90. dwudziestego wieku. Opisany mechanizm mocno faworyzuje pasujące do fizjologicznej układanki formaty treningowe i jednocześnie spycha na margines inne. Nie sposób odmówić faworyzowanym formatom skuteczności, ale bazując wyłącznie na opisywanym modelu tracimy z oczu inne wartościowe środki treningowe. Nie szukając daleko - w swojej praktyce trenerskiej często wykorzystuję zabawy biegowe, podbiegi, przebieżki czy biegi z narastającą prędkością, które w spolaryzowanym systemie strefowym zajmują marginalne miejsce. Wreszcie, wtłaczanie szkoleniowców w dogmatyczne schematy tłamsi kreatywność, innowacyjność i elastyczność – cechy, które odróżniają trenerów bardzo dobrych od wybitnych.

Wszystkie teorie weryfikuje w sporcie wynik na mecie, dlatego nie dziwi ewolucja opisywanego podejścia. Powstające w ostatnich latach klasyfikacje stref treningowych obejmują zazwyczaj szerokie spektrum bodźców, co świetnie widać w publikacjach dotyczących treningu kolarskiego w oparciu o moc:
 
training-zones
Źródło: "Training and racing with powermeter" , Hunter Allen and Andrew Coggan, PhD
via roadcyclinguk.com

 
Podobnie, w kolejnych wydaniach „Daniel's Running Formula” stopniowo rozszerzają się sugerowane formaty treningowe i zanikają „strefy śmieciowe”. Coraz częściej widać czołowych zawodników trenujących na samopoczucie i trenerów z powodzeniem wykorzystujących metody niezgodne z popularnymi przez lata fizjologicznymi teoriami. Na krajowym podwórku jesteśmy jednak jeszcze kilka lat do tyłu, a dawno obalone fizjologiczne dogmaty nadal mają się dobrze. Stosunkowo zdrowe podejście widać często u trenerów starszej daty, który przeżyli wystarczająco dużo trendów i przełomów żeby zachować w tym wszystkim rzecz kluczową – zdrowy rozsądek. Z drugiej strony wielu moich rówieśników prowadzi zawodników zgodnie „nowoczesną myślą szkoleniową opartą o naukowe podstawy” i zawsze potrafi zgrabnie odpowiedzieć na pytanie co dany trening kształtuje. Prawie zazdroszczę :)

Po drodze uciekło nam pytanie – jak się ma poziom progu mleczanowego, maksymalny pobór tlenu i ekonomia ruchu do uzyskiwanych wyników? Korelacja jest solidna, natomiast związek przyczynowo-skutkowy nie jest oczywisty. Ale więcej o tym już innym razem :)